Dwóch nastolatków odpowie za krótkotrwałe użycie samochodu po tym, jak z terenu jednej z firm w gminie Biała Podlaska odjechali dostawczym Nissanem. Według ustaleń policji młodzieńcy wykorzystali skradziony wcześniej kluczyk do pojazdu, a kiedy zorientowali się, że jedzie za nimi świadek zdarzenia, porzucili auto i uciekli.
Do zdarzenia doszło w połowie maja na terenie miasta i gminy Biała Podlaska. Dostawczy Nissan był zaparkowany na terenie jednej z firm. Jak wynika z informacji przekazanych policjantom, sprawcy mieli wcześniej odkręcić przęsło ogrodzenia, a następnie wyjechać autem z posesji.
fot. biala-podlaska.policja.gov.pl / policja bialskaSzybka reakcja świadka okazała się kluczowa. Mężczyzna zauważył nieznajomych, którzy manipulowali przy ogrodzeniu i odjechali dostawczakiem. O wszystkim powiadomił właściciela pojazdu, a następnie ruszył za Nissanem, przekazując pokrzywdzonemu informacje o trasie przejazdu.
Samochód został porzucony między miejscowościami Styrzyniec i Surmacze. Wartość auta oszacowano na 10 tysięcy złotych. W pojeździe znajdował się także sprzęt wart około 20 tysięcy złotych.
Sprawą zajęli się policjanci zwalczający przestępczość przeciwko mieniu z bialskiej komendy. W toku czynności funkcjonariusze ustalili osoby podejrzewane o udział w zdarzeniu. Okazało się, że chodzi o 16-latka oraz jego 18-letniego znajomego.
Z ustaleń policjantów wynika, że młodszy z nastolatków miał zabrać kluczyki do samochodu swojemu ojcu, który pracował w firmie. Jak tłumaczył, chciał jedynie przejechać się autem. Do wspólnej przejażdżki namówił 18-letniego kolegę. Policja podejrzewa, że to 16-latek kierował dostawczym Nissanem.
Kiedy nastolatkowie zauważyli, że ktoś za nimi jedzie, porzucili samochód i uciekli z miejsca zdarzenia. 16-latek miał później tłumaczyć, że liczył na to, iż zdąży odstawić pojazd, zanim ktokolwiek zauważy jego brak.
18-latek usłyszał już zarzuty. Jak informuje nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla z Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej, mężczyzna jest znany funkcjonariuszom - w połowie maja usłyszał już zarzut kradzieży innego pojazdu. Za krótkotrwałe użycie samochodu grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
O dalszym losie 16-latka zdecyduje sąd rodzinny.