Pożar wybuchł w rejonie miejscowości Kozaki w gminie Łukowa. Ze względu na bardzo trudny teren oraz silny wiatr ogień szybko zaczął się rozprzestrzeniać, obejmując rozległe obszary lasów. Według najnowszych informacji żywioł objął już nawet ponad 250 hektarów.
W akcję zaangażowano ogromne siły ratownicze. Na miejscu pracują setki strażaków z województwa lubelskiego oraz innych regionów kraju. W działaniach uczestniczą również śmigłowce gaśnicze, cysterny oraz specjalistyczny sprzęt wykorzystywany do walki z pożarami lasów. Służby podkreślają, że sytuacja jest bardzo dynamiczna, a dodatkowym utrudnieniem pozostają bagienne i trudno dostępne tereny.
Najbardziej dramatycznym momentem akcji była katastrofa samolotu gaśniczego M18 Dromader. Maszyna rozbiła się podczas prowadzenia działań nad obszarem objętym pożarem. Pilot, określany przez służby jako bardzo doświadczony lotnik, zginął na miejscu. Okoliczności tragedii będą wyjaśniane przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuraturę.
W związku z zagrożeniem mieszkańcy okolicznych miejscowości otrzymali alerty RCB dotyczące silnego zadymienia. Służby apelują o nieotwieranie okien i unikanie rejonu działań ratowniczych. Zamknięta została również droga wojewódzka nr 849.
Na miejscu pojawili się przedstawiciele władz państwowych, w tym szef MSWiA. Jak przekazano podczas porannych briefingów, sytuacja zaczyna się stopniowo stabilizować, jednak strażacy podkreślają, że przed nimi jeszcze wiele godzin, a być może nawet dni dogaszania ukrytych zarzewi ognia. Szczególne zagrożenie stanowią pożary ściółki oraz możliwość zmiany kierunku wiatru.
To kolejny sygnał pokazujący, jak niebezpieczny staje się obecny sezon pożarowy. Wysokie temperatury, susza i silny wiatr sprawiają, że nawet niewielkie źródło ognia może w krótkim czasie doprowadzić do katastrofalnych skutków.