Według najnowszych informacji w działania zaangażowanych jest już ponad 450 strażaków, wspieranych przez śmigłowce Black Hawk, maszyny Lasów Państwowych oraz samoloty gaśnicze Dromader. Strażacy walczą przede wszystkim o utrzymanie linii obrony, ponieważ silny wiatr i ekstremalnie sucha ściółka powodują gwałtowne rozprzestrzenianie się ognia.
Służby podkreślają, że sytuacja zmienia się z godziny na godzinę. W środę po południu pojawiły się nowe, silne podmuchy wiatru, które ponownie roznieciły ogień w części wcześniej zabezpieczonych terenów. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński przyznał podczas briefingu, że strażacy mieli już „bardzo dramatyczne zwroty akcji”, a walka z żywiołem nadal trwa.
Najbardziej dramatycznym momentem akcji była katastrofa samolotu gaśniczego M18 Dromader. Pilot maszyny zginął podczas prowadzenia działań nad pożarem. Okoliczności tragedii bada prokuratura oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Aktualne szacunki wskazują, że pożar objął od ponad 100 do nawet około 300 hektarów terenów leśnych, choć zdjęcia satelitarne sugerują jeszcze większy obszar oddziaływania ognia. W wielu miejscach ziemia pozostaje bardzo gorąca, a strażacy obawiają się ukrytych zarzewi mogących ponownie doprowadzić do rozprzestrzenienia pożaru.
W związku z zagrożeniem służby rozważają możliwość ewakuacji części mieszkańców znajdujących się najbliżej strefy pożaru. Jak dotąd nie podjęto decyzji o obowiązkowej ewakuacji, jednak mieszkańcy są ostrzegani prewencyjnie przez policję i straż pożarną. Ewakuowano już m.in. przytulisko dla zwierząt znajdujące się w zagrożonym rejonie.
Do walki z ogniem skierowano również dodatkowe siły z innych regionów Polski. Sztab kryzysowy dotyczący pożaru odbył się z udziałem premiera Donald Tusk oraz przedstawicieli służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i zarządzanie kryzysowe.
Strażacy i leśnicy apelują do mieszkańców o unikanie terenów leśnych oraz bezwzględne przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. W regionie obowiązuje bardzo wysokie zagrożenie pożarowe, a obecne warunki pogodowe sprawiają, że nawet niewielkie źródło ognia może doprowadzić do kolejnej katastrofy.
