Kierowcy tankujący w Białej Podlaskiej coraz częściej zauważają wyższe ceny na dystrybutorach. W ostatnich dniach benzyna i olej napędowy zdrożały nawet o kilkadziesiąt groszy za litr. To efekt wydarzeń na światowym rynku ropy, które w ciągu ostatnich godzin zaczęły przekładać się także na ceny na polskich stacjach.
Według najnowszych danych średnia cena benzyny Pb95 w Polsce sięga już około 6,15 zł za litr, a olej napędowy przekracza nawet 7 zł za litr, notując wzrost nawet o 40 groszy w ciągu doby. W Białej Podlaskiej ceny paliw na początku marca utrzymują się na poziomie zbliżonym do średnich krajowych, ale w ostatnich dniach kierowcy zauważają pierwsze podwyżki. Na części stacji w mieście ceny wyglądają obecnie mniej więcej tak:
LPG: ok. 2,60-2,90 zł/l*
Benzyna Pb95: ok. 5,90-6,39 zł/l*
Benzyna Pb98: ok. 5,99-6,59 zł/l*
Olej napędowy (diesel): ok. 6,05-6,29 zł/l*
* – ceny paliw mogą się różnić w zależności od pory dnia i bieżących aktualizacji dystrybutorów.
Konflikt na świecie podbija ceny ropy
Jedną z głównych przyczyn nagłych podwyżek jest sytuacja geopolityczna. W ostatnich dniach napięcia na Bliskim Wschodzie spowodowały gwałtowny wzrost cen ropy na światowych giełdach. Analitycy wskazują, że notowania surowca wzrosły o ponad 15 procent w zaledwie kilka dni, co natychmiast przełożyło się na ceny paliw w Europie.
Eksperci zwracają uwagę, że rynek reaguje przede wszystkim na obawy o transport ropy i bezpieczeństwo infrastruktury energetycznej. Każde zagrożenie dla globalnych dostaw natychmiast odbija się na cenach paliw na stacjach.
Na ostateczną cenę paliwa wpływają także inne czynniki – m.in. kurs dolara, koszty produkcji, logistyki oraz poziom zapasów ropy i decyzje producentów zrzeszonych w kartelu OPEC+.
Kierowcy w Białej Podlaskiej: „Jeszcze niedawno było taniej”
Podczas rozmów z kierowcami tankującymi na jednej z bialskich stacji paliw słychać przede wszystkim zaskoczenie tempem podwyżek.
– Jeszcze tydzień temu tankowałem diesla taniej o kilkadziesiąt groszy. Przy pełnym baku to już robi sporą różnicę – mówi pan Marek, który codziennie dojeżdża do pracy kilkadziesiąt kilometrów.
Podobne zdanie ma pani Anna, która zatrzymała się na szybkie tankowanie przed wyjazdem na urlop na południe Polski.
– Za każdym razem kiedy podjeżdżam na stację, cena jest wyższa. Człowiek zaczyna się zastanawiać, ile to będzie kosztować za miesiąc – przyznaje.
Niektórzy kierowcy obawiają się, że jeśli sytuacja na świecie się nie uspokoi, ceny mogą jeszcze bardziej wzrosnąć.
Podwyżki mogą potrwać
Eksperci rynku paliw nie wykluczają, że w najbliższych dniach ceny na stacjach mogą dalej rosnąć. Jeśli utrzyma się napięta sytuacja na rynkach energii i wysokie ceny ropy, kierowcy mogą zobaczyć na dystrybutorach kolejne podwyżki.
Na razie jednak specjaliści uspokajają – mimo wzrostu cen nie ma zagrożenia brakiem paliwa w Polsce, a dostawy są zabezpieczone dzięki zapasom strategicznym i zdywersyfikowanym źródłom importu.
Jedno jest pewne – dla wielu kierowców w regionie każda kolejna wizyta na stacji paliw może oznaczać wyższy rachunek przy kasie.
