Silne mrozy, które w ostatnich dniach objęły Lubelszczyznę, przynoszą mieszkańcom regionu nie tylko zimowe krajobrazy, ale także pytania o ich wpływ na zagrożenia biologiczne. Jednym z nich są kleszcze – pajęczaki, które od lat budzą uzasadniony niepokój ze względu na przenoszenie groźnych chorób, takich jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu. Czy obecne ujemne temperatury oznaczają realne ograniczenie ich liczby?
Specjaliści studzą nadmierny optymizm. Choć powszechnie uważa się, że mróz „zabija” kleszcze, rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Kleszcze są wyjątkowo odporne na niskie temperatury. W warunkach naturalnych potrafią przetrwać nawet kilkunastostopniowe mrozy, zwłaszcza jeśli mają możliwość schronienia się w ściółce leśnej, pod warstwą liści, mchu czy śniegu. To właśnie tam temperatura jest wyższa i bardziej stabilna niż na odkrytej powierzchni.
Na Lubelszczyźnie kleszcze występują nie tylko w lasach, ale także na łąkach, w parkach miejskich, przy ogródkach działkowych czy w przydomowych ogrodach. Zimy, które jeszcze kilkanaście lat temu skutecznie ograniczały ich populację, dziś coraz rzadziej spełniają tę rolę. Krótkotrwałe fale mrozów, nawet jeśli są intensywne, nie są wystarczające, by znacząco zmniejszyć liczebność tych pasożytów. Kluczowe znaczenie ma czas trwania niskich temperatur oraz brak ochronnej pokrywy śnieżnej.
Eksperci zwracają również uwagę na zmieniający się klimat. Coraz częstsze okresy dodatnich temperatur zimą powodują, że kleszcze nie przechodzą pełnej fazy uśpienia. Zdarza się, że są aktywne nawet w styczniu czy lutym, szczególnie podczas kilkudniowych ociepleń. W takich warunkach mogą atakować zarówno zwierzęta, jak i ludzi, zwłaszcza podczas spacerów po lasach i terenach zielonych.
Obecne mrozy mogą chwilowo ograniczyć aktywność kleszczy, ale nie oznaczają ich trwałego zniknięcia. Wraz z pierwszym ociepleniem, nawet pod koniec zimy, pajęczaki te ponownie staną się aktywne. Dlatego lekarze i służby sanitarne podkreślają, że ostrożność należy zachować przez cały rok, a nie wyłącznie wiosną i latem.
Dla mieszkańców Lubelszczyzny wniosek jest jeden: zima nie rozwiązuje problemu kleszczy. Odpowiednia odzież podczas spacerów, stosowanie repelentów, dokładne oględziny ciała po powrocie z terenów zielonych oraz szybkie usuwanie kleszcza w razie ukłucia pozostają podstawą profilaktyki – niezależnie od pory roku i temperatury za oknem.

















![Zabójstwo dwóch osób w Chełmie! Sprawcy najpierw ich skopali i pobili, potem podpalili! [ZDJĘCIA+FILM]](https://spotted24.com/wp-content/uploads/2025/03/Nowy20projekt20-202025-03-25T073325_287-wgmWuM.jpeg)

